Co robi nam pandemia i jak wpływa na nasze życie?

Okolice marca 2020 zmieniły codzienność wielu osób. Utrata pracy, stałego rytmu dnia, poczucie bycia uwięzionym we własnym domu, spadek motywacji, ogrom niepewności. Oczywiście chodzi o początki epidemii, które przerodziły się w światową pandemię.


Niektórzy chcąc sprawdzić stan zdrowia psychicznego spoglądają na statystyki związane z liczbą samobójstw i porównują je z rokiem 2019. Jednak samobójstwo jest ostateczną czynnością dokonaną na swoim życiu i istnieniu. Najczęściej, dużo wcześniej przed samobójstwem występują objawy czy zachowania takie jak:

  • problemy ze snem,

  • obniżenie nastroju,

  • utrata zainteresowania dotychczasowym hobby,

  • uczucie pustki,

  • utrata sensu życia

  • czy początek myśli „s”.

Spoglądanie na statystyki związane z liczbą popełnionych samobójstw jest ważne, ale na pewno nie jest to czynnik wystarczający żeby mówić o zaniżonym czy zaburzonym zdrowiu psychicznym.


Pamiętajmy również, że zdrowie psychiczne to nie tylko zaburzenia i choroby. Nie jest to jednowymiarowy obszar: „mam zdrowie lub je tracę”. Tak ujmowane jest często zdrowie fizyczne - jestem przeziębiony_a lub zdrowy_a, mam złamaną nogę lub jestem cały_a. Tymczasem WHO ujmuje zdrowie psychiczne jako składową elementów: psychologicznych, społeczno-ekonomicznych, biologicznych czy środowiskowych.


Definiuje się je jako:

  • stan dobrobytu psychicznego,

  • zintegrowaną, spójną i zadowalającą tożsamość,

  • realizację własnego potencjału,

  • konstruktywne i adaptacyjne sposoby radzenia sobie z rzeczywistością (np. ze stresem)

  • funkcjonowanie społeczne i jakość sieci wsparcia społecznego.

Taka propozycja widzenia zdrowia psychicznego rzuca zdecydowanie większe światło na tę część naszego funkcjonowania.


Gdyby spojrzeć na obecną sytuację epidemiologiczną i zmianę sposobu życia wielu osób, można wysnuć hipotezę, że znaczna część społeczeństwa obecnie mierzy się ze swoim zdrowiem psychicznym. Aktualnie, przeprowadzanych jest wiele interesujących badaniach. Niektóre z nich odpowiadają na pytania: Z czym mierzą się osoby w pandemii? Jakie objawy najczęściej występują u osób w izolacji? Z jakiego powodu jedna grupa osób radzi sobie lepiej z tą sytuacją, a druga gorzej?


Na przykład w badaniu autorstwa Talarowska M., Chodkiewicz J., Nawrocka N., Miniszewska J., z 2020 roku dowiadujemy się, że to co ma silny wpływ na zdrowie psychiczne Polaków to: uczucie niepewności, długotrwałe przeżywanie stresu i niepokoju, a także poczucie bezradności i braku wpływu. Gdyby spojrzeć na tę sytuację z punktu ewolucyjnego, naturalnym jest dla człowieka, że w sytuacji zagrożenia podejmuje próby obrony czy sposobu na poradzenie sobie z zagrażającą sytuacją, tak aby nie przeżywać negatywnych jej skutków. Pandemia to sytuacja, która jest niezależna od nas i nam ten wpływ czy też sprawczość odbiera. Dlatego niektóre osoby próbują ją sobie przywrócić np. upominając inne osoby o noszenie maseczek, myjąc wszystkie produkty ze sklepu spożywczego czy wyszukując nowych form aktywności. Wymienione sposoby są konstruktywną formą odpowiadania na sytuację bezradności i niepewności. Natomiast inne osoby mogą sięgać po alkohol czy z powodów niezależnych, na przykład związanych z indywidualną konstrukcją psychiczną, doznawać cierpienia psychicznego. Jak wynika z badań wyżej wspomnianych autorów, osoby doświadczające silnego stresu rzadziej od osób z niskim lub umiarkowanym stopniem stresu, radzą sobie poprzez pozytywne przewartościowanie i mają większe trudności z akceptacją rzeczywistości. Dodatkowo częściej zaprzeczają pandemii, zażywają substancje psychoaktywne, rezygnują z rozpoczętych przedsięwzięć czy zaczynają obwiniać siebie za zaistniałą sytuację. Może to być początek do pojawienia się zaburzenia lub choroby psychicznej.


Jak podają autorzy z Instytut Psychiatrii i Neurologii, Klinika Psychiatrii Sądowej (Psychiatr. Pol. 2020) może wystąpić tzw. pandemiczne ostre zaburzenie stresowe, które może w swoich objawach przypominać PTSD. Różni się ono jednak procesem powstawania. Mianowicie osoba w pandemicznym ostrym zaburzeniu stresowym dłużej wystawiana jest na ekspozycję trudnego bodźca (w tym przypadku np. uczucie niepewności, izolacja społeczna itd). Głównymi objawami tego zaburzenia są: przedłużone reakcje lękowe, stany paniki, ruminacje myślowe i niemożność oderwania się od tematu pandemii. Może to objawiać się obsesyjnym zainteresowaniem pandemią, ciągłym czytaniem najnowszych informacji czy podejmowaniem rozmów jedynie w tym obszarze. Występowanie tego zaburzenia zwiększa ryzyko wystąpienia myśli „s” czy stanów psychotycznych.


Co ważne, w jednym z badań prowadzanych w Chinach, badacze Qui i wsp. podkreślili wagę profilaktycznego wsparcia grup osób wrażliwych czy narażonych na negatywne skutki pandemii i izolacji społecznej np. osoby, u których przed pandemią występowały zaburzenia psychiczne. Tymczasem polskie władze i Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się wyłączyć jeden z najbardziej rozpoznawalnych telefonów zaufania dla osób w kryzysie zdrowia psychicznego. Ponadto zamknęło niektóre Centra Zdrowia Psychicznego, które świadczą bezpłatną psychologiczna, psychoterapeutyczną i psychiatryczną pomoc osobom niezamożnym. Z uwagi na stan zdrowia Polaków, a także wyniki badań - działania podejmowanie w naszym kraju wydają się być ryzykowane i wysoce nieodpowiedzialne.


Zdecydowanie zauważam w swoim gabinecie psychologicznym, a także słyszałam w poprzedniej pracy na telefonie zaufania, komunikaty Klientów_ek mówiące o negatywnych skutkach pandemii. Po pierwsze dość często jest to związane z indywidualnym temperamentem poszczególnych osób i ich zapotrzebowaniem na większą aktywność czy też kontakt z drugim człowiekiem. Jeżeli ktoś o cechach ekstrawertycznych czerpał dużo energii z przebywania z innymi ludźmi albo czerpał radość czy satysfakcję z wykonywaniu kilku czynności, będąc „ciągle w ruchu”, a teraz nijako zostało mu to odebrane to często ciężko jest znaleźć inny sposób czy „zamiennik” odpowiadający tym potrzebom. Wiąże się to także z umiejętnościami adaptacyjnymi i elastycznością poznawczą. To bardzo ważne elementy naszej psychiki pozwalające na dość szybkie przystosowanie się do nowej sytuacji i tolerowanie zmian zachodzących w życiu. Po drugie warto mieć na uwadze drobną, choć ważną i wiele zmieniająca perspektywę - że w wielu przypadkach stan pandemii nijako „uwypukla” już wcześniej istniejące kłopoty czy problemy lub naszą konstrukcję psychiczną. Nie jest tak, że „nagle” ktoś nie radzi sobie z postawionym wyzwaniem. Dlatego też uważam, że jest to czas „zwiększonego ruchu” w gabinetach psychologicznych. Co oczywiście z jednej strony jest trudne i smutne - gdyż nasze Państwo nie zapewnia wystarczającego wsparcia osobom najbardziej potrzebującym. Jednak z drugiej strony - dla niektórych osób jest to moment zatrzymania się i rozpoczęcia pracy nad tymi obszarami swojego funkcjonowania, które w czasie pandemii zaczęły bardziej doskwierać.


Uważam, że nie ma jednej i właściwej recepty „co robić żeby poradzić sobie z czasem pandemii”. Osobiście bardzo zachęcam do dbania o siebie, co może przejawiać się w różnorakich działaniach. Zarówno może to być akceptacja aktualnej sytuacji, szukanie wsparcia w znajomych, ćwiczenie umiejętności odpuszczania i proszenia o pomoc, a także umówienie się na konsultacje do psychologa_żki czy psychoterapeuty_ki. Dopowiadając - nie twierdzę, że aktywność fizyczna, czytanie książek czy medytacje „załatwią sprawę” i „wszystko będzie dobrze”, jak „ręką odjął”. Jednak może to pomóc w przezwyciężeniu i poradzeniu sobie z napotkanymi problemami. To tak jak z telefonem - żeby wykonać na nim jakąś akcję, musi on być naładowany. Gdy my jako ludzie nie naładujemy swoich „baterii”, którymi są wewnętrzne zasoby, możemy nie poradzić sobie z wyzwaniem np. szukania pracy. Gdy nie odpoczniemy i nie ukoimy siebie wewnętrznie, nie możemy być produktywni, bo zwyczajnie nie mamy z czego czerpać tej energii.